Seawolf nie żyje

Seawolf nie żyje
ePub czas dodania: 2013:05:03 18:05 komentarzy 0
Seawolf, jeden z najbardziej znanych blogerów, „Tytanów Blogosfery” - jak ja ich nazywałem - nie żyje. Powiedzieć, że to wielka strata - to banał. Trudno sobie wręcz wyobrazić, jak może istnieć blogosfera bez Niego.

Osobiście nie miałem nigdy okazji poznać osobiście Seawolfa. Ale jego blog czytałem bardzo często. Wydawało się niepodobieństwem by ten blog mógł kiedykolwiek zamilknąć, by jego Autor mógł tak po prostu umrzeć, jak wszyscy inni ludzie.

 

Czytając blogi i w ogóle teksty publikowane w Necie łatwo się zapomina, że piszą je ludzie, którzy przecież kiedyś umrą. Im bardziej znany nick, im szerzej rozpowszechniony - tym łatwiej się o tym zapomina. Trudno wymienić nicki tych wszystkich znanych internautów, których zdarzyło mi się poznać w internecie lepiej lub gorzej. A jeszcze trudniej pamiętać, że każdy z tych nicków kiedyś zniknie.

 

Seawolf był jednym z tych blogerów, których można było lubić lub nie, ale nie można było pozostać obojętnym. Miał własny styl, którego szczerze mówiąc będzie mi bardzo brakowało. Kogo teraz będę czytał, gdy będę chciał się pośmiać z ekipy Tuska? W tej konkurencji Seawolf zawsze pozostawiał wszystkich innych w tyle w kłębach spalin.

 

Że sobie strawestuję Janusza Korczaka:

„To niedobrze, to bardzo niedobrze. To smutne, to bardzo smutne. Nikt go już nie zastąpi” - mówią patrioci, ludzie polskiej prawicy, ludzie uczciwi.

„To dobrze, to bardzo dobrze. To wesołe, to bardzo wesołe. Nikt go już nie zastąpi.” - mówią nieuczciwi politycy, aferzyści, sprzedajni dziennikarze i urzędnicy biorący łapówki.

 

Moi czytelnicy mogą zapewne potwierdzić, że ilekroć wymieniałem blogerów najbardziej znanych, tylekroć nick Seawolfa znajdował się pośród nich. Trudno było mówić o znanych blogerach, a jego pominąć. Miewaliśmy różnice zdań, ale nigdy nie przestałem Go szanować.

 

Czasami czuję się tak, jakbym miał z osiemdziesiąt lat. Jeden po drugim odchodzą ludzie, których szanowałem. Jan Paweł II. Lech i Maria Kaczyńscy. Przemysław Gosiewski. Ambiwalentna Anomalia. Teraz Seawolf. Kilka osób, które osobiście znałem, też by się zebrało. A gdy patrzę na młode pokolenie, zajęte bardziej zaliczaniem lasek czy nabijaniem leveli w kolejnym MMO niż poważnymi sprawami, to jakoś nie widzę wielu kandydatów do zastąpienia tych wszystkich wielkich ludzi, którzy odeszli.

 

Ale z drugiej strony, chyba każdy na pewnym etapie życia tak ma. Zwłaszcza w gdy się widzi swoją Ojczyznę w takim stanie jak obecnie. To się bodajże nazywa „kryzys wieku średniego” czy jakoś tak. Tyle, że ja po prostu doszedłem do tego etapu wcześniej, niż powinienem.

 

Cześć Ci, Seawolfie, za to, jak świetnym byłeś blogerem. Za to, jak wiele razy broniłeś słusznej sprawy. Jestem pewien, że dobry Bóg Ci za to wszystko wynagrodzi z nawiązką.

Seawolf, memento mori, blogosfera
licznik: 1766 + 0 / 0 - promuj
captcha
x

Zgłoszenie komentarza

dodaj komentarz

x
komentarzy: 0 kolejność: wg punktacji najstarsze najnowsze
  0|0
Tak.
Czy ktoś Go będzie w stanie zastąpić?
Ja na razie nie widzę nikogo, kto potrafiłby w tak celny i skondensowany sposób wytykać i wyśmiewać błędy naszych rządzących.
A zwroty "seryjny samobójca","pancerna brzoza", czy "Jaś Flanela" - na stałe się już utrwaliły w publicystyce.
2013-05-04 19:57